03/02/2017

♪ the 1975 - somebody else

- Ja muszę pani coś powiedzieć, tylko niech się pani nie obraża - zaczyna pani z biblioteki.
O kurwa, myślę. Już ja wiem, co ona mi powie. Że przedłużanie tej książki od maja 2016 jest niezgodne z zasadami wszystkiego i mam wypierdalać i wrócić z książką.
- Ma pani takie perfumy, że na pewno dostanę od nich migreny.
Aha.

- Dzień dobry, ja do państwa takich a takich, mieszkanie takie a takie - beznamiętnie mówię do domofonu, jak co tydzień.
Odpowiedź jednak mnie zaskakuje.
- Pani to ta taka... nauczycielka?
Tak. Ja to ta taka nauczycielka. Już dwa razy wyrąbałam się na tym osiedlu i mam rany na lewej ręce.

Koncert The 1975 jest przesunięty na czerwiec. Bardzo się boję, że nie dożyję. Dostajemy się z Weroniczką na konferencję w Rzymie. Bardzo się boję, że dożyję i faktycznie będę musiała wydostać z siebie to wystąpienie na temat Mike'a Pence'a. Trump wsadzi mnie do więzienia i tyle z tego będzie.

Wychodzimy z egzaminu. Burzę się, że jedno z pytań było bardzo mętnie skonstruowane i oznajmiam, że zostawiłam przy nim stosowny dopisek.
Weronika: Ty potrafisz napyskować nawet na teście wyboru.

Pojechałam do Elżbietki do Poznania. Posiedziałyśmy. Pogadałyśmy. Pojadłyśmy. Nikt nie zgubił siebie ani prezentów. (Elżbietko, nie zgubiłaś tej książki, na pewno?) Było bardzo zimno i mgliście, nie było widać dróg, bloków, sklepów, nawet z najwyższego budynku w Poznaniu, gdzie tak fatalnie pachniało fatalnym śniadaniem. To była jajecznica?
Teraz Ty przyjeżdżasz, Żelku.

Dwa eseje, praca magisterska, dentysta o dziewiątej trzydzieści, śniadanie w centrum, kup spodnie, buty i spróbuj nie uwalić nogawek błotem aż po uda. Naładuj telefon. Nie poślizgnij się w metrze. Sprawdź testy, zapisz wszystko w kalendarzu, bo żyjesz jak we śnie i zaczynasz zapominać, nie możesz skupić się na czytaniu. Zasypiasz późno i wcześnie wstajesz. Znów zemdlejesz.

7 comments:

  1. " - Ja muszę pani coś powiedzieć, tylko niech się pani nie obraża - zaczyna pani z biblioteki.
    O kurwa, myślę. Już ja wiem, co ona mi powie. Że przedłużanie tej książki od maja 2016 jest niezgodne z zasadami wszystkiego i mam wypierdalać i wrócić z książką."

    <3
    czy tak jak u mnie, u Ciebie również zawsze czai się gdzieś złowieszczo blisko to znajome, niezawodne poczucie winy?

    /h.

    ReplyDelete
  2. jakiej książki? Ty mi coś dawalaś?

    ReplyDelete
  3. Ciekawe co to za uczucie: być człowiekiem, którego nie odwiedza poczucie winy z najbardziej irracjonalnych powodów. Ja na przykład dostałam od swojej promotor maila z informacją, że miałam zaklepaby termin na urządzenie na którym badam swoje próbki i nie przyszłam. W odpowiedzi wystosowałam jej przepraszający elaborat pełen samobiczowania się, mimo że ktoś mnie tam wpisał przez pomyłkę.

    Jakie masz perfumy? Ostatnio jestem w stanie dostać migreny nawet od własnych. Przy okazji ostatniej wizyty Stri weszłyśmy do Douglasa, sztachnęłam się jedną-jedyną kompozycją, umarło mnie na trzy dni. Od wczoraj za to leżę bez życia bo wypiłam kieliszek szampana. Dopiero zaczynam odzyskiwać wzrok i całą resztę. R. wszedł do pokoju:
    - Chcesz coś?
    - Umrzeć.
    - A coś bardziej przyziemnego?
    - Umrzeć na ziemi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dobre. Dobre to uczucie musi być, ale w tym życiu i na tym padole ziemskim jest już chyba dla nas, skażonych ciągłym odczuwaniem poczucia, nieosiągalne. W przyszłym wcieleniu chcę być wężem.

      Gucci Rush.
      To starość, wiesz.

      Delete
    2. Nigdy nie wąchałam, ale opakowanie ma interesujące. U mnie od gimnazjum rządzi Kenzo Amour, na wieczorne wyjścia (HAHAHAHAHAHAHAHA NOPE) mam Aliena Essence Absolue i tutaj to już w ogóle jest śmierć na miejscu, chociaż zapach taki piękny.

      Delete