03/08/2016

♪ metronomy - another me to mother you

Nadchodzi ten dzień, kiedy kończę na tyle wcześnie, ale na tyle późno, że nie opłaca mi się wracać do domu, więc spacerem kieruję się w stronę Ratusza Arsenał. Robi się bardzo ciemno, coraz bardziej wieje i wszyscy na świecie wiedzą, że za chwile lunie. Ale ja jestem przezorna - mam ze sobą kurtkę i szalik, które nakładam. Przejście z drobnej mżawki do Absolutnej i Totalnej Ulewy zajmuje kroplom kilka sekund. Wieje silny wiatr. Czuję, że przemakają mi vansy, spodnie, a z kurtki robi się gąbka. Nagle nade mną pojawia się parasol. Jakiś pan pod nim się do mnie uśmiecha. Też się uśmiecham, nic nie mówię.
- Dokąd pani idzie? - pyta, lekko zaciąga. Bardzo miękki akcent.
- Pod kolumnę Zygmunta, a pan? 
- Na przystanek na Starym Mieście - odpowiada. Mimo tego, że wiatr wygina mu parasol na wszystkie strony, nie poddaje się i osłania mnie aż do zejścia ze schodów.
Kiedy docieram do pracy, zauważam, że kurtkę mam tak mokrą, że mogę ją wyżymać. Nie jestem pewna, czy wyschła do tej pory.

Jestem bardzo zmęczona. Boję się, że znów zemdleję, walnę głową o podłogę i będę już kompletnie posiniaczona. Wieczorem nie mogę zasnąć, rano nie mogę wstać. Żyję w zawieszeniu - wszystko dociera do mnie z opóźnieniem, jak przez mgłę. Nie mogę jeść, piję tylko kawę, co wspaniale wróży mojemu poziomowi żelaza. Uczę ludzi z samego rana i z samego wieczora, w ciągu dnia próbuję zmierzyć się z otępiającą pustką. Mam jednak wrażenie, że zamiast się z niej otrząsnąć, wchodzę w nią coraz głębiej. (Głębia ziewa na powierzchni, a powierzchnia okazuje się dnem głębi). Dostałam się na studia podyplomowe.

10 comments:

  1. taka myśl mnie naszła. jeśli tytułowa piosenka ma się jakoś do treści/nastroju posta (a podejrzewa, że może mieć!), to dawaj linkacza na odsłuch. ludzie sa leniwi (ja jestem leniwa), myslisz ze chce się ludziom (mi) robic ctrl+c, ctrl+v? ;)

    mogę niesmaczny żart? ta pustka to po doktoracie, hehe.

    nie wiem co napisać, zawsze się martwię, że przeczytam u Ciebie cos niewesołego i nie będę umiala pomoc.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz plejlistę na Spotify obok nie bez powodu - zjedź w dół i klikaj w co chcesz na zdrowie!

      HE HE HU HU HI HI. Moja Królowo Dowcipu!

      Delete
  2. Jesteś tępa jak wiadro i wyjebę Ci następnym razem nad tą całą flat white.
    NIEWYUCZALNA.

    ReplyDelete
  3. Zbyt smutno mi po takich wpisach.
    I myślę sobie jakieś nadęte od metafor rzeczy o noszeniu parasola, przemakaniu i o tym, czy zmęczenie faktycznie jest zmęczeniem.
    Ale nic z tego myślenia nie wynika :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zupełnie nie chciało mi się dźwigać parasola, bo miałam torbę pełną rzeczy na zajęcia. Ale powinnam, wiem.

      Delete
  4. Chyba chciałabym, żebyś pojechała na wakacje. Takie solidne, beztroskie.

    ReplyDelete
  5. Jak widzę Twój smutek to przestaję się czuć samotna w swoim.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To najpiękniejsze i najbardziej przejmujące słowa na świecie. Dobrze wiedzieć, że jesteś.

      Delete