25/05/2016

♪ the war on drugs - there is no urgency

Jestem zajęta robieniem głupot. Na przykład obiecuję mojemu promotorowi, że dostanie pierwszy rozdział magisterki po Bożym Ciele (mam zero słów). Idę na egzamin na studiach doktoranckich, na które właściwie mam wylane, zaliczam go na 4,5, choć dzień wcześniej na zmianę śpię i czytam zbiór artykułów nagrodzonych Pulitzerem (1987) - to drugie tylko dla zachowania pozorów. Przed końcem roku przestaję chodzić na zajęcia, na których obecność jest obowiązkowa. Może to wstęp do przekwitania. Okropnie długi.
Don't be so surprised at your friends and their new directions
They will not follow you to the coast
Cause there's trouble down here there's trouble down there
There's trouble everywhere
Znikąd zrobiło się gorąco, więc przestaję spać. Piękna pełnia. Wszystko mnie irytuje, nie mogę się na niczym skupić, już przypieka dekolt, na nosie niedługo będę miała wyżłobione ślady od okularów przeciwsłonecznych, których nie lubię. Wolę, gdy wszyscy się widzimy i oceniamy otwarcie.

Kiedy ostatnio byłam w domu, poprosiłam mamę, żeby mnie uczesała. Była w połowie plecenia warkocza, gdy nagle zaczęła gorączkowo pocierać dłonią mój kark. Ciągle mam nadzieję, że zniknie, powiedziała.

Nadal trudno mi z tym, że Prinsa nie ma. Świadomość jego obecności w Minnesocie, w Paisley Park, gdzie płaczą gołębie, z tym jego wadliwym bioderkiem, była kojąca; myślałam, jakże naiwnie, że mam ją na zawsze. Ten cały bajzel związany z jego odejściem: zamieszanie z pogrzebem i testamentem, otwieranie skarbca tysiącami łomów, tribute Madonny - kwintesencja bajzlu, tworzenie teorii spiskowych, tatuowanie zniekształconych love symboli... żenuje i zawstydza. 7. czerwca są/byłyby jego urodziny. Czasami wchodzę na Wikipedię i skrycie liczę na to, że data śmierci zniknie z wpisu na jego temat. Nie znika, nieważne, jak często odświeżam stronę. Patrzę na swój nadgarstek z niedowierzaniem. Trzeba było od razu kochać kogoś, kto nie żyje.

4 comments:

  1. no ostatnio powiem Ci, że robiłam zakupy do pracy w biedrze i biedronka ma swoją gazetę telewizyjną. kropka tv. i na okładce był prince. na swoj sposób to ciekawe, tak zebrać zbiór wycinków prasowych ("prasowych") z polskich tygodników o byle czym.
    (tą datę śmierci sama usuń, może ktoś w wiki myśli tak samo i Ci sie upiecze.)

    ReplyDelete
  2. Nie tylko Ty przestajesz spać od "gorąco", nieletni także mają problemy. Ja przy tej pogodzie przypominam sobie za to naszą zeszłoroczną wspólną przygodę w górach i tak mi ciepło w środku!

    ReplyDelete
  3. Do niedawna tłumaczyłam sobie mieszkanie w kokonie z kołdry zimą.
    Potem przez chwilę była piękna pogoda i nie miałam czym się usprawiedliwiać, więc żarły mnie wyrzuty sumienia.
    Teraz jest 30 stopni, więc od razu mi lepiej, bo mam dobry powód, by przyrastać do kanapy i być nieżywą. <3

    ReplyDelete
  4. nie wiem właściwie, jak mam skomentować ten wpis, ale wiem już, że podoba mi się Twój styl pisania. takie właśnie blogi lubię, i jak masz jakiś fanpage na facebooku, to chętnie polajkuję!

    ReplyDelete