03/07/2015

♪ du:it - handle with care

- Wiesz - mówię, powoli kończąc rozmowę - naprawdę nie wiem, po kim odziedziczyłam całą swoją inteligencję.
- Też nie wiem - odpowiada mama - gdyby to było po mnie, to raczej byś szydełkowała i rysowała.

Kompletnie nie potrafię rysować. Wiele dziecięcych lat zajęło mi nauczenie się jak namalować człowieka, którego ramiona nie są grubo ciosanymi prostopadłymi kreskami. Błagałam mamę, by rysowała za mnie prace domowe, nie zgadzała się. Plastyka długo była dla mnie większą traumą niż matematyka. Na jednej z ocen opisowych pojawiła się nawet adnotacja, żeby ćwiczyć ze mną rysunki i wycinanie. Wycinanie! Wydzieranki! To były prawdziwe koszmary, a nie obliczanie obwodów. W mojej głowie miałam piękne obrazy, które, jak sądziłam, z łatwością przeniosę na kartkę A4 dopiero co wyrwaną z bloku rysunkowego. Zderzenie moich fantazji z brutalną rzeczywistością lekko już pogiętego papieru zawsze było przerażające. Do tej pory naiwnie wierzę, że pewnego dnia uda mi się narysować to, co widzę, gdy zamknę oczy. Jak dotąd nie wyszła ani jedna próba.

Jest strasznie gorąco. Od słońca, które nieustępliwie grzeje, boli mnie głowa, leżę z miną skazańca na łóżku i wierzę, że nadejdzie sen, nie chce, jak na złość. Nie mogę jeść, mam ściśnięty brzuch. Głowa boli mnie coraz bardziej. Mielę w głowie to, co poszło nie tak, a nie tak poszło wszystko. Tkwię w gównie po uszy. Samiutkie uszy.

Skończyły się kursy. Usłyszałam wiele dobrych słów, dzięki którym wiem, że to, co robię, ma sens. Że jestem potrzebna, ważna, że nikt nie wyjaśnia tej durnej gramatyki tak, jak ja, że atmosfera na zajęciach była najfajniejsza. Grupy podstawowe w ankietach zapamiętale gryzmolą you're the best. KWD zjadła czekoladki, które dostałam, ale tylko dlatego, że nie lubię wiśni w czekoladzie. Można spuchnąć z dumy i radości. Życzę pani wszystkiego dobrego, niespodziewany uścisk.

Dostałam się na studia. To była jedna ze szczęśliwszych czternastych trzydzieści i jeden ze szczęśliwszych poniedziałków w moim życiu.

18 comments:

  1. Och, to wydanie uzupełnione o usunięte sceny! <3 Na pięknym, grubym papierze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To ono :) Widziałaś serial? I spektakl Warlikowskiego?

      Delete
    2. Serialu fragmenty na zajęciach. "Anioły w Ameryce" to coś co pamiętam z dzieciństwa, telewizja musiała ten serial nieźle męczyć, mielić i reklamować, skoro zapamiętałam tytuł.

      Delete
    3. Poważnie? Ja w ogóle nie kojarzę tego z telewizji!

      Delete
    4. Dla mnie to jest jedyne co pamiętam poza bajkami ;) i Modą na sukces. (Cóż za towarzystwo dla Aniołów!) Co chwila "Anioły w Ameryce," pewnie zapowiadali w każdym bloku reklamowym. Musiał być taki moment popularności.

      Delete
  2. ja też miałam ćwiczyć wycinanie, rysować nie potrafię, ale za to odnajduję się w kolorowaniu. bardzo mnie relaksuje.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kolorowanki dla dorosłych, Stri?

      Delete
    2. Mandale są profesjonalnie i powszechnie polecane jako unicestwiacze stresu. Uważam, ze spoko, ale to trochę jak z alko. Sam proces jest bardzo fajny, ale juz po okazuje sie, ze stres i problemy jakos wcale magicznie nie zniknęły. Wiec trzeba pic/ kolorować mandale dalej.

      Delete
    3. Czyli zamiast kolorować można dalej leżeć, patrzeć w sufit i myßleć o przyszłości?

      Delete
    4. Najlepiej kolorować, pić i leżeć. Wolałam znak dolara, Jeżu!

      Delete
  3. Gratki z osiągnieć naukowych! Wiśni w czekoladzie tez nie lubię - zawsze jest gorzka, a ja sensu gorzkiej czekolady nie rozumiem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kłaniam się.
      Gorzka czekolada ma sens, to wiśnia w alkoholu jest bez sensu!

      Delete
  4. oszwdupę, ta plastyka. ja miałam szóstkę, ale nie wiem, za co, bo te moje dzieła wybitne nie były, delikatnie mówiąc. to oznacza, że reszta klasy musiała być plastyczną masą głąbów, albo ewentualnie, że pani mnie lubiła, bo byłam taka fajna i spoko i w ogóle wszystko. dziś nie umiem już rysować ani trochę – Tomasz lewą ręką lepiej by stworzył niż matka jego.

    a co do studiów, to jesteś najlepsza w kosmosie!!! co chcesz w nagrodę?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślę, że to dlatego, że byłaś spoko. Spoko ludzie mają najfajniejsze życie.

      Obiad. Wiesz, jaki.

      Delete
  5. powiem Ci, skąd masz inteligencje. kto z kim przestaje, takim sie staje. drogą osmozy przeszło trochę ze mnie na Ciebie. nie ma za co! pięć złotych.

    hehe, to chyba mój najgrubszy żart od dawna.

    też nie rozumiem tego ze zdolnościami plastycznymi. jak to jest, że ktoś umie poprowadzić rękę żeby wyszło tak jak chce? niby patrzymy tak samo, niby to czynność, cos mechanicznego, rysowanie powinno być w standardzie u każdego kto ma oczy. zawsze mnie to ciekawiło.
    ale paradoksalnie w wydzieranki, kolaże i inne rzeczy, na ktore wystarczyło miec pomysł, bylam bardzo dobra.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nawet Ci się udało, żartownisiu.

      Ale zobacz, jakie przepiękne robisz zdjęcia. Jest w Tobie ta iskra, fotograficzno-wydzierankowo-kolażowa. U mnie pustka i nicość.

      Delete