14/08/2014

♪ college & electric youth - a real hero

Kursanci zapytali, co oznacza słowo Säge (piła).
Najpierw chlapnęłam, że można tym kogoś zabić. Dopiero po uchwyceniu dziwnych spojrzeń uczniów i uświadomieniu sobie, co tak właściwie powiedziałam, prędko dodałam, że można nią ciąć drewno.

Jestem bezdomna, a szukanie mieszkania jest aktualnie koszmarem. Nie wiem, czy to z powodu sierpnia, pełni księżyca czy mojej krzywej mordy, ale mieszkania, które oglądam, są albo za małe, albo za ohydne, albo w łazience straszy junkers, a mózg podpowiada mi scenariusze, w których umieram pod prysznicem, albo - co najgorsze - ktoś jest przede mną. Moja przyszła współlokatorka zabrania mi się zamartwiać, ale jeśli masz się wyprowadzić wynosić za uczciwość, jeśli nie wiesz, w której torbie znaleźć kurtkę i siłą dusisz w sobie wybuchy histerycznego płaczu, sensowne rozwiązania przestają mieć rację bytu. Wejście w dorosłość faktycznie nie wyszło mi tak jak w książkach albo filmach. Chciałabym już sprzedawać tę historię jako zabawną anegdotkę.

Takie wydarzenia są jednak doskonałą miarą wielu relacji. Jak wspaniale można się zdziwić, rozczarować czy z cierpkim uśmiechem przyjąć typowe reakcje typowych znajomych, z którymi w typowy sposób trzeba będzie się pożegnać.
 
Wykorzystuję ostatnie rezerwy swoich sił na rapowanie, śpiew i pokraczny taniec z Magdą w deszczu. Wychodzi nam całkiem nieźle, mamy tylko problemy z wyciąganiem wysokich dźwięków. Magda mnie uratowała i nadal nie wiem, jak się jej odwdzięczyć za nie będziesz tam dłużej mieszkać, przenosisz się do mnie. Wie o mnie wszystko i wzięła to dzielnie na swoje wątłe, zielone barki - właśnie śpi na materacu i wcale jej nie widać spod kołdry - cierpliwie wysłuchuje moich nudnawych monologów, a przede wszystkim znosi mnie w ogóle, co jest prawdziwą sztuką, bo sama znoszę siebie z ledwością. Dla mnie definicją przyjaźni jest Twoje imię. Dziękuję.
 
Wracałyśmy z Kyo ze snobistycznej kawy ze snobistycznego Concept 13, gdy niedaleko Novotelu zaczepiła nas dziennikarka radia Plus i zapytała, czy zwracamy książki do biblioteki na czas. Kyo przyznała się do przetrzymania dziesięciu lektur z podstawówki, a ja, jak słusznie się domyślacie, zawsze oddawałam książki w terminie. Dziennikarka zapytała wtedy, czy to się opłaca, na co odpowiedziałam, że to jest najzwyklejsza uczciwość. Chyba jestem przeczulona na tym punkcie jeszcze bardziej niż zazwyczaj. Even at the center of fire there is cold, jak śpiewa papa Prince. Trzeba było o tym pamiętać.

15 comments:

  1. Myślałam wczoraj o Tobie przez całego Batmana, bo na początku filmu zobaczyłam info że Prince robił do niego muzykę :>

    ReplyDelete
    Replies
    1. All hail the new king in town!

      Delete
    2. Własnie do mnie dotarło, że uczysz niemieckiego. Ciekawe, w jak korzystnej dla mnie lokalizacji.

      Delete
    3. 507 wjeżdża do centrum dostojnie.

      Delete
    4. Oooooo. Mój współspacz własnie tak dojeżdża na wakacyjny kurs niemieckiego do szkoły ukrytej w bramie po stronie Hebe. Ja wezmę z niego przykład najwcześniej za rok, bo teraz tylko #chemiachemiachemia a chciałabym kiedyś chyba pożyć zagranico.

      Delete
    5. Jak najdalej, proszę.

      Delete
    6. I żeby było dużo nietuczącej czekolady.

      Delete
    7. dobra, zwierzenie. nienawidzę niemieckiego. nienawidzę. nie znoszę. uczyłam się sześć lat, ale nie mogę. I just can't.
      mogłabyś mnie uczyć, a ktoś mógłby spokojnie nakręcić o tym film.

      Delete
    8. Polubiłabyś ze mną. Jestem magiczna.

      Delete
    9. Powiedz mi coś, czego jeszcze nie wiem.

      Delete
  2. dobra, dobra, luz. jeszcze nie jesteś dorosła, jeszcze są wakacje :*

    ReplyDelete
  3. Żadnej z ostatnio wypożyczonych z biblioteki książek nie przeczytałam. Tak mi się pomyślało jakoś.

    ReplyDelete