05/07/2014

♪ prince - 17 days

Zapewne nikt już tego nie pamięta - łącznie z główną zainteresowaną - ale racząc Internet 25 faktami na mój temat, w komentarzach pod tamtym wpisem obiecałam Żelżbiecie na jej urodziny kolejne 25, gdy wyznała, że takie bzdurki czytać lubi.

Wszystkiego dobrego, kochana!
(Nie martw się, prezent w formie materialnej też dla Ciebie mam. Nie spodziewałaś się, co?)

1. Gdy słucham Little Red Corvette, przez pierwsze 35 sekund zawsze trzymam rękę na sercu.
2. W dzieciństwie miałam totalną obsesję na punkcie kosmosu i do tej pory po cichu marzę o wycieczce na Marsa. Profil NASA na instagramie to błogosławieństwo.
3. Naprawdę źle wyglądam w białych rzeczach. Jak nieszczęśliwa topielica.
4. W szkole podstawowej i gimnazjum brałam udział w wielu konkursach ortograficznych i w każdym zajmowałam drugie miejsce przez cholerny przecinek (lub jego brak).
5. Rzygałam jagodami - nie jem jagód. Rzygałam marchewką - nie jem marchewki. Ciąg dalszy zapewne kiedyś nastąpi. I'll keep you posted.
6. Uwielbiam kawę, w tym zbożową. Czy przez to automatycznie staję się staruszką, która głowę owija chustką i sprzedaje małe bukieciki stokrotek?
7. À propos kawy - od kilku dni jestem dumną właścicielką kawiarki i resztkami rozsądku powstrzymuję się od picia kawy 8 razy dziennie.
8. Mój enneagram to 4w5.
9. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie robię po powrocie do domu jest odkażenie odtwarzacza mp3 i telefonu komórkowego.
10. Nigdy nie chciałam być aktorką czy piosenkarką. Moim pierwszym wymarzonym zawodem była... pielęgniarka, bo bardzo chciałam pomagać ludziom. Słodkim byłam dzieckiem.
11. Tak słodkim, że w każde walentynki wracałam do domu obładowana kartkami, słodyczami i drobiazgami od romantycznych chłopców. Choćby ten łańcuszek w kształcie serca z różą i napisem LOVE od Mateusza P.
12. Gdy jadę dowolnym środkiem komunikacji miejskiej czy w ogóle, gdy jestem w jakimś tłumie i ktoś kichnie, mam ochotę uciekać. W mojej wyobraźni spada na mnie deszcz zarazków. (Rzecz jasna moje kichanie jest higieniczne.)
13. Mój ulubiony poeta to Andrzej Bursa.
14. W torebce nie muszę mieć telefonu czy nawet odtwarzacza mp3, ale mydełko antybakteryjne jest zawsze obecne.
15. Boję się zapalać zapałki i do tej pory tego nie potrafię. Obsługi zapalniczki też uczyłam się długo.
16. Pewnego dnia w moim życiu nastał Wielki Okres Dentystyczny, gdyż znalazłam w domu lusterko dentystyczne. Chciałam leczyć każdego, jednak z moich profesjonalnych porad odważył się skorzystać tylko dziadzio, któremu regularnie badałam ząbki. Jako że wtedy bakterie niespecjalnie mnie interesowały, teraz bardzo przepraszam za wszystkie, które Ci napakowałam do jamy ustnej.
17. W moim życiu nastał również Wielki Okres Pocztowy (waliłam w biurko wielkim opakowaniem kleju, albowiem nie było nic piękniejszego niż odgłos stawianej pieczątki) i Wielki Okres Pogodynkowy (znalazłam w domu wskaźnik. Gdy teraz o tym myślę, zastanawiam się, wymagań jakiego okresu mój dom mógłby nie spełnić).
18. Zdecydowanie wolę siedzieć przodem do kierunku jazdy.
19. Jestem uczulona na penicylinę. A takie osiągnięcie ludzkości.
20. Za młodu (gorzki śmieszek) czytałam absurdalnie dużo. Próbuję do tego wrócić, ale jest coraz trudniej. Internet jest najlepszą i najgorszą sprawą na świecie, niesamowity to fenomen.
21. Z reguły nie jem rzeczy mrożonych. Tak, lodów też. Muszę mieć 100% pewności, że są świeże i nie były wcześniej miliony razy rozmrażane i mrożone z powrotem. (Czy wieść życie takie, jakie ja wiodę, nie jest marzeniem każdego z Was?)
22. Jako że uwielbiam słuchać jednej piosenki w kółko (jeśli ktoś ciekaw jak daleko postępuje ta choroba, polecam rzut oka na moje konto na last.fm), ciągłe przewijanie kaset w magnetofonie czy walkmanie było dla mnie koszmarem.
23. Pracowałam w pewnej fabryce w Anglii, gdzie zajmowałam się robieniem rzeczy rozmaitych, często przy taśmach produkcyjnych. Jeden z pracowników z lubością podrzucał mi na taśmę maskotki-zwierzęta (zazwyczaj wyeksploatowanego szczura) i obserwował mój strach. To chyba ten brytyjski humor.
24. Naprawdę mam dość mieszkania z ludźmi. Chyba nadszedł czas na wybudowanie szałasu w Lesie Kabackim.
25. 3.07.2014 około 11:15 zostałam magistrem. I puszczano tego dnia balony w niebo (wiem, nie wolno).

22 comments:

  1. Nie jesz lodów??? Oszalałaś???? Ale z szarlotką musisz zjeść. No jak nie, jak tak. Moim ulubionym miejscem w moim ulubionym Muzeum Techniki jest dział o kosmosie. kanał NASA podglądam na YouTube. Kawę zbożową też uwielbiam, tylko o niej zapomniałam i nie piję od dawna, od kiedy ktoś mi powiedział, że ma milion kalorii, a ja wtedy byłam na diecie. Już pędzę do sklepu, głupie diety, głupi ludzie, co mówią. Ja kiedyś nie wygrałam konkursu ortograficznego, bo popełniłam jeden błąd: kfiecisty. Cała reszta trudnych rzeczy była idealna, co do przecinka. Do dziś nie wiem, która część mózgu miała wtedy zwarcie. A Bursa to pewnie za Luizę, co? :P Też lubię Bursę, choć ciężko go lubić intensywnie, bo se za długo nie pożył. Ale pasuje do Hłaski – on i jego „Sobota”. Rozczulił mnie punkt 19. I 17. I te walentynkowe historie. Lu, serc łamaczko, flaków męskich wyjadaczko.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wystarczy, że mi powiesz, że są świeże i moja paranoja opada. Ok? Następnym razem zamiast obgadywać świat oglądamy NASA na youtube. Kawa zbożowa jest najpyszniejsza, a więcej kalorii ma z mlekiem - jak każda kawa - więc nie wiem, komu zawierzyłaś w tej materii! "Kfiecisty" kojarzy mi się z trąbą słonia. Tak, moja miłość do Andrzeja rozpoczęła się od Luizy, ale trwa do dziś. W ogóle obejrzyj sobie "Ogród Luizy" z Dorocińskim. Gdy on krzyczy, że kocha [mnie] Luizkę, to aż drżę. Też mam w dupie. Wiesz, jaka ze mnie femme fatale.

      Delete
  2. jaaa, dobre fakty! nie chcę przeginać, ale jak dla mnie spokojnie na za rok możesz przygotować kolejnch 25 ;d

    a wiesz że ja w pracy mam taką pieczęć i pieczętuję z wielkim hukiem? poza tym mam tez wuchtę mniejszych pieczątek, ale już takiego efektu nie robią. ale takie pach-pach-pach! robię.

    lol, brokatowe mydełko antybakteryjne zapomniałaś dodać!

    a jak odkażasz, zanurzasz w spirytusie?

    zajmowałaś drugie miejsce w konkursach, bo ja zajmowałam pierwsze. proste. :d

    tak poza tym to wiesz, że to straszne miłe i dziekuję za wszystko jeszcze raz. o zmywarce będę pamiętać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak nie umrę do tej pory, to spoko!

      Och, jak ja Ci zazdroszczę! A babrzesz się nadal tuszem czy już opanowałaś sztukę bycia czyściutką przy pieczątkowaniu?

      Ono nie jest brokatowe, prześmiewco! To drobinki peelingujące, ok.

      W denaturacie. Mam chusteczki do czyszczenia monitorów.

      :*

      A bo Ty mięczak jesteś i łatwo Cię rozmiękczyć. ♡

      Delete
    2. a to ja mowiłam że sie babrzę? pieczątka nie brudzi, za to długopisem jestem cała pomazana codziennie, za trudne dla mnie :(

      Delete
    3. Nie mówiłaś, dopisałam sobie tę historię. Mówię Ci, przerzuć się na pióro! Długopisy są dla słabeuszy.

      Delete
    4. jakbym przyniosła pióro do pracy to po 5 minutach juz bym go nie miała, taka jest rotacja przyborów do pisania na stanowisku obslugowym. a poza pracą nie pisze odręcznie. miec pióro żeby mieć? nie sądzę.

      Delete
    5. Ej, nie. Jak już zaczniesz pisać piórem to nie możesz go nikomu pożyczyć, bo stalówka kształtuje się zgodnie z Twoją rączką i stylem pisania. Musiałabyś strzec jak oka w głowie!
      Idź zjeść drożdżówkę lepiej.

      Delete
  3. 9. co to znaczy odkażanie mp3 i telefonu? boże, jakim muszę być okrutnym brudasem. no ale YOLO.
    10. siostro luizo, NABOGA!

    ReplyDelete
    Replies
    1. 9. Mam chusteczki do czyszczenia monitorów/ekranów ;)
      10. Kaczka pełna! Proszę opróżnić!

      Delete
    2. YOLO #2
      Ale mydełko antybakteryjne również noszę, często używam go myśląc jednocześnie o autorce bloga i jej mamie, jadących pociągiem.

      Delete
    3. Moje serce pękło ze wzruszenia. Chlipię zewnętrznie i wewnętrznie. A jakie masz mydełko? Bo ja - oczywista - to fancy shmancy z B&BW.

      Delete
    4. Czy możemy używać słów "drobinki peelingujące". Ten brokat mnie odstręcza po prostu.

      Delete
    5. Jestem tak pijaniutka, że zgodzę się na wszystko.

      Delete
    6. Cieszę się, że negocjacje poszły gładko.

      Delete
    7. A ja że nie podkusiło mnie, żeby się obszerniej wypowiadać.

      Delete
  4. 13, 15, 20 - mam to samo.
    a odnośnie 15 myślałam, że jestem jedyną taką ofermą na świecie. ;)
    pozdrawiam! i cieszę się, że Cię odnalazłam - po latach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Proszę zatem przybić piąteczkę. A odpalasz już zapalniczkę bez zastanowienia? Bo mnie czasami (ok... często) nie chce zaskoczyć od razu (fajtłapa, wiem!).

      I ja pozdrawiam ciepło (a nawet upalnie), bardzo mi miło Cię tu widzieć. Mam nadzieję, że żenujący poziom moich przygód nie zmienił się od tych wszystkich lat!

      Delete
  5. oczywiście, że odpalam z zastanowieniem. i zawsze z pewnym niepokojem czy się uda od razu, czy po kilku próbach! i to NAPIĘCIE...
    Twoje przygody mogłyby być najbardziej żenujące, a i tak czyta się je jednym tchem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dla takiej ostrej adrenaliny żyjemy!

      To wspaniałe słowa w ten pochmurny poranek i dzień pochmurny. Bardzo Ci dziękuję :)

      Delete