05/04/2014

♪ wu lyf - spitting blood

Przeraźliwie piękna sobota. Co prawda zaczyna się od twarzy i pościeli ubabranej strupią krwią (jednak nie będą nazywać mnie dziewczyną ze strupem), ale potem mam korepetycje z nowymi uczniami: dzieci trafiły mi się wspaniałe i pojętne. Następnie razem z Bzu zajadamy smakołyki w SAMie. Stwierdzam, że pudding chlebowy to rzecz, którą chcę rozkoszować się w ostatnich chwilach swojego życia. Kupuję najlepszy twaróg świata i chleb cynamonowy. Słońce nas grzeje, szczerzymy do siebie zęby.

*

Agata nakazała mi wymienić 50 faktów o mnie*. Nie wiem, po co. Agato, mam zrazić do siebie pół świata? Przyznaję jednak, że totalnie nie potrafię jej odmówić, lecz nie chciałabym też, żebyście wszyscy tutaj posnęli, stąd niewielki kompromis i 25 drobnostek na mój temat. Na zdrowie.

1. Nie znoszę miodu i ananasa. Według mnie piekło jest ananasem w miodzie wybrukowane.
2. Moja supertajna umiejętność to rapowanie jak Nicki Minaj.
3. Od dwóch lat jestem hipochondryczką.
4. Pisałam egzamin poprawkowy z matematyki w liceum.
5. Kiedy weszłam na czat pierwszy raz w życiu - a był to czat Wirtualnej Polski - wybrałam sobie pseudonim Czarodziejka. Miałam wtedy jakieś dwanaście lat, okej.
6. Bardzo lubię chodzić do dentysty. Nigdy nie biorę znieczulenia.
7. Nadal kupuję płyty i książki.
8. Oglądałam Dirty Dancing tyle razy, że nawet oddycham razem z aktorami.
9. Swoją pracę licencjacką pisałam o depresji, a magisterkę piszę o schizofrenii.
10. Scarlett Johansson to dla mnie ideał piękna.
11. Wolę teatr niż kino.
12. Uwielbiam uczyć.
13. Lubię dzieci, ale najchętniej przebywam z tymi, z którymi można już porozmawiać: czuję się dziwnie, gugając, ciuciając czy titutając. Zazwyczaj więc milczę, a między mną i dziecięciem tworzy się krępująca cisza.
14. Mam ogromną słabość do estetyki lat osiemdziesiątych. Do tej lat dziewięćdziesiątych już w ogóle.
15. Jestem zodiakalnym skorpionem.
16. Potrafiłam czytać, gdy miałam 2 i pół roku.
17. Zakochałam się w tatuażach kiedy tylko się o nich dowiedziałam (i sama mam - na razie - jeden); natomiast fanką piercingu nie byłam nigdy.
18. Mam jednak przekłute uszy, zrobiłam to na prośbę babci. Kolczyki miałam w nich może 3 razy w życiu. Nie noszę biżuterii.
19. Nie potrafię pływać. Boję się wody.
20. Mam obsesję na punkcie porządku. I tego, żeby wszystko było prosto. I na swoim miejscu.
21. Moja mimika twarzy jest bardzo bogata. Również dużo gestykuluję.
22. Kobiety na ulicy/w tramwaju/dopiero co poznane/i tak dalej dość często pytają mnie, gdzie kupiłam/robiłam swoje rzęsy. Ich miny, gdy odpowiadam, że są naturalne, są bezcenne.
23. Kocham Warszawę miłością wielką. Mam nadzieję, że zostanę tu na zawsze. Mimo tego, że emigracja kusi, nie potrafię sobie wyobrazić mieszkania gdziekolwiek indziej niż w Polsce.
24. Zostanę ministrem (ministrą) edukacji. Zobaczycie.
25. Książkę też napiszę. Wiecie, że to jedno z najczęstszych postanowień noworocznych?

*Słowo tag powinno być zakazane.

48 comments:

  1. Barbara z krainy wongla5 April 2014 at 19:14

    26. Ucza sie ślonskiego.

    ReplyDelete
    Replies
    1. GENAU! Że też żech zapomniała o tym.

      Delete
    2. Barbara z krainy wongla5 April 2014 at 19:27

      Blank gryfnie ci to wyszło.

      Delete
  2. uwielbiam czytać fakty o życiu innych ludzi. 25 to malo.
    że jesteś hipochondryczką to jasne ;d o poprawce z matmy wiem. Twoją książkę przeczytam jak już będzie w bibliotece. czarodziejkę ci wybaczę (mój pierwszy nick to bodajże 'krasula' czy tam 'krasula89'...). ale miód i ananas?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z okazji Twoich urodzin walnę kolejne 25, ok?
      Krasula? Powiedz, skąd natchnienie?

      Fujas.

      Delete
    2. z okazji moich urodzin? najdziwniejsza okazja ever na 25 faktów, ale ok, bede Cie trzymać za słowo ;d
      nie wiem skąd, już nie pamiętam. chyba z jakieś zabawy w później podstawówce, przez mgłę kojarzę że mieliśmy radio (?) i ja byłam dj krasula? zabij mnie, nie pamiętam dokładniej.
      a zdjęcie mam, na szczęście :d

      Delete
    3. Chcę Ci dać jakiś prezent! Choćby wirtualny, bo do tego Poznania już chyba nigdy nie przyjadę... naskrobię Ci mesydż na fejsie.

      Dj Krasula przebija nawet Żelę. Muszę zmienić Twoją nazwę w telefonie, hyhy.

      Delete
  3. ha, a propo czarodziejki jeszcze: pamiętasz to foto co mi zrobiłas na peronie w poznaniu pod słońce? ;d

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hyhy, pamiętam! Masz je jeszcze? Bo chętnie Ci wyślę, jeśli jest taka potrzeba :D

      Delete
  4. Piąteczka! Czytam od trzeciego roku życia, brawa i ukłony dla mojej babci.

    ReplyDelete
    Replies
    1. *5*
      U mnie nie wiadomo jak to się stało. Ponoć weszłam dziadkowi na kolana i przeczytałam nagłówek w gazecie. I poszło. Babcia chciała pisać do gazet i pokazywać mnie w telewizji, ale mama wybiła jej to z głowy. Ufff!

      Delete
    2. PS Jakie masz zdjęcie śliczniutkie.

      Delete
    3. Ja narobiłam babci 'wstydu' w autobusie, bo darłam się z wózka 'o, bapcia, camel!' i za nic nie mogłam zrozumieć, dlaczego czyta się kamel, skoro jak wół na początku wyrazu stoi 'c'. Powinnam mieć chyba sentyment do tych fajek.
      Fak, byłam dziwnym dzieckiem trochę; przy okazji przypomniało mi się, jak w środku lata zamiast obijać kolana na podwórku męczyłam mamę żeby wytłumaczyła mi, o co chodzi z tabliczką mnożenia, skoro istnieje tylko dodawanie i mnożenie?! Mój światopogląd już tyle razy runął... dziwne że się trzymam.

      A dziękuję, dziękuję. Mimo że poprzednie jest moim ulubionym profilowym na fejsiku, to dziwnie tak pozdrawiać inne blogerki fakiem i czułam się z tym źle. Teraz szukam zdjęcia idealnego.

      Delete
    4. Jesteś jakimś zboczonym ścisłowcem. Od małego.

      Idę Cię wystalkować na fejsie, sorry.

      Delete
    5. Od małego byłam humanistką na sto pro: wymiatałam w konkursach matematycznych, ortograficznych, pisałam baśnie, opowiadania, rysowałam, malowałam, kleiłam szopkę co roku, układałam wiersze z częstochowskimi rymami i tylko z historią i wf-em mi nie po drodze było.
      W gimnazjum mi przeszło. Ten etap edukacji skutecznie zniechęca do wszystkiego.

      Delete
    6. Ty lepiej całkuj porządnie, bo się nigdy nie spotkamy.

      A gimnazjum nie jest takie złe! Ja miałam załamanie, i to spore, w liceum.

      Delete
    7. Już wycałkowałam co trzeba. Teraz tylko równania różniczkowe, krystalizacja, zaliczenie chemii i fizyki iiii wakacje!

      Delete
  5. A tam, ja wszystko wiedzialam, jak to siostra, c' nie? ;)

    ReplyDelete
  6. Dobry temat pracy. Schizofrenia jest fascynująca.
    Punkt 13 powalił mnie na łopatki, nie wiem czemu, ale z tym ciucianiem to jest fakt, również czuję się dziwnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję/niedziękuję. Jeśli to zawalę, będzie największy wstyd świata.

      Mam też wrażenie, że dzieci wyczuwają, że nasze ciucianie jest wymuszone i nawet nie próbują nawiązać interakcji.

      Delete
    2. Coś w tym jest, bo ich oczka wtedy zawsze dziwnie spoglądają na te ciuciające panie, a nawet panów.

      Delete
  7. Już wczoraj przed snem przeczytałam z wypiekami Twoje 25 faktów :D dobra dziewczynka! Twoje fakty sprawiły, że jeszcze bardziej Cię uwielbiam i odkryłam wiele podobieństw :) szczegóły wieczorem, bo teraz Tomasz wzywa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak tak dalej pójdzie, to jeśli zmusisz mnie do nauki całkowania, też to zrobię :(

      Przesyłam Wam pozdrowienia. Jedzcie nabiał, najlepiej ten: http://ekosfera24.pl/twarog-krowi-poltlusty-ok-500g-ziembinski.html

      Delete
    2. :) twaróg. dobrze, ciociu!

      Delete
    3. Ja cię mogę pouczyć całek. Całeczek. Całkuniek.

      Delete
    4. A potrafisz różniczkować pod całką?

      Delete
    5. Pewnie już powinnam umieć, ale ostatnio śpię na matmie.

      Delete
    6. Ludzie, jesteście chorzy :(
      /przerażenie/
      Ale szanuję Was, serio. Ja nawet nie wiem, jak wygląda całka. Z bardziej szałowych rzeczy kojarzę tylko dwumian Newtona.

      Delete
  8. Też zostałem jakiś czas zmuszony w pewien sposób do wymienienia paru faktów o sobie..ale to bywa zabawne. Też człowiek patrzy na swoje głupotki nieraz z dystansem:)

    Bez miodu i ananasów, zwłaszcza kandyzowanych nie mógłbym żyć. Żyję więc w twoim piekle XD
    A pływać warto się nauczyć. Przynajmniej, według mnie, mało która rzecz daje taką przyjemność, jak kąpiel nago w jeziorze latem, gdzie słyszy się tylko szmer szuwarów i rechot żab. Cudne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wyzywam Cię! Zbierz 25 faktów o sobie na swoim blogu, z chęcią przeczytam!

      Paniczny lęk przed wodą mnie powstrzymuje. Ale wierzę Ci na słowo.

      Delete
    2. Kiedy ja już pisałem, o tutaj!
      http://go-down-to-the-rabbit-hole.blogspot.com/2014/02/egocentryczna-garsc-informacji-czyli.html
      Może jest ich pozornie mniej, ale za to jak rozbudowane! Serio, muszę?XD

      Delete
    3. Dooobra, niech będzie. Idę czytać!

      Delete
    4. Rozumiem, po tamtym komentarzu, że zadanie mam zaliczone:) Tylko czemu akurat tyle książek?XD

      Delete
  9. ja sobie ten temat 25 faktów o mnie kradnę i już siadam właśnie do pisania!

    ReplyDelete
  10. Byłam przekonana, że mam uczulenie na ananasa, ale jak wiadomo przekonania możemy mieć fałszywe. Hipochondrykiem trochę przestałam być odkąd mam mniej dolegliwości. Magisterkę pisałam o rasizmie, nad doktoratem się zastanawiam. Czytać nauczyłam się w autobusach, składając literki na naklejkach/ogłoszeniach/reklamach. Nie wiem ile miałam wtedy lat, bo moi rodzice nie pamiętają większości moich ważnych momentów, a książki dziecka nikomu się nie chciało kurwa uzupełnić.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mój pierwszy nick to Cleo. There I said it.

      Delete
    2. Przesyłam Ci wirtualny uścisk. A Cleo ma w sobie klasę i blask. Czarodziejka ma w sobie jakąś srebrną spódniczkę i różdżkę z gwiazdką na końcu i serpentynami.

      Delete
    3. Chyba, że jest z Jowisza. Kiedy byłam mała miałam obsesję na punkcie Czarodziejki z Księżyca i ich ziomalek. Moja mieszkająca w Niemczech mama przywiozła mi kiedyś pościel z Czarodziejkami. Byłam wtedy najszczęśliwszym dzieckiem na świecie, dostałam mamę i pościel.
      Jeszcze całkiem niedawno, w liceum, koleżanka sprezentowała mi kolczyki sailor jupiter :D
      A mój pierwszy nick jaki pamiętam, to... oboże, napiszę to... kfiatushek. Oficjalnie mogę już umrzeć ze wstydu.

      Delete
    4. Moja ulubiona była z Merkurego! Ale nigdy nie miałam na ich punkcie aż takiego odpału. Rozumiem go jednak znakomicie.

      Czy mogę liczyć na kolczyki w uszach podczas naszej trójkątnej (bo i z Bzu) kaweczki? :> Kfiatushku.

      Delete
  11. Uwielbiam miód. Rapowanie? Muszę koniecznie nastawić ucha. Najlepiej na żywo. Szemraną hipochondryczką jestem, od kiedy w 2005 miałam przez 2 tygodnie 39+ gorączkę bez innych objawów i lekarka, do której poszłam po skierowanie na morfologię, niemalże wprost powiedziała mi, że mam białaczkę. Jej oczy mówiły: biedne dziecko, tak niewiele czasu... Przez trzy dni płakałam, że umieram, dopóki mama nie poszła po wyniki. Okazało się, że są idealne. Z powodu wycieńczenia gorączką nie mogłam iść do pracy na całą dobę, więc moja ówczesna prawie najlepsza koleżanka zwolniła mnie sms-em. Przeszło jak ręką odjął. Z matmy w liceum byłam straszną nogą, wiecznie poprawiałam 1 na 2, ale możliwe, że miało to coś wspólnego z moim bogatym życiem prywatnym/miłosnym. Mój pierwszy czat również był na Wirtualnej Polsce – czekało się po kilka minut na odpowiedź. Nick miałam zupełnie bez znaczenia, ale chwilę później zostałam Shirley. Na długie lata. Do dziś kilka osób z pradawnych lat mówi do mnie "Szir", a mój mąż wywala gały. Wtedy przypominam mu, że on był "saintem" i już jest zgoda i pokój na świecie. Czarodziejka jest wielowymiarowa i urocza. Sama bym z takową poczatowała. U dentysty nie byłam z 10 lat, bo zęby mi się nie psują (chyba), ale się wybieram, bo mam parę spraw :). Jeśli nie bierzesz znieczulenia, prawdopodobnie masz śliczne, zdrowe ząbki albo jesteś nieczuła na ból, co oznacza, że mogą Cię również kroić na żywca – całkiem przydatne, gdybyś w czasie samotnego pobytu w stacji arktycznej dostała ataku wyrostka i musiała zrobić sobie operację, używając lustra (real story, to był jakiś Rosjanin?). Kupuję książki głównie jako ebooki, od kiedy jestem w udanym i harmonijnym związku z Kindle'em. Płyt nie kupuję od dawna, nawet nie miałabym gdzie ich odtwarzać (mój laptop nie ma napędu), ale za to płacę co miesiąc za Spotify i Deezera. Czy jestem wystarczająco dobra i prawa? Dirty Dancing to film mojej wczesnej młodości. Z przyjaciółką oglądałyśmy go milion razy i uczyłyśmy się układów tanecznych – ja zawsze byłam Baby, która odchyla się do tyłu i zarzuca głową. Po latach okazało się, że moja przyjaciółka w sumie miałaby ochotę się ze mną przespać, ale to już całkiem inna historia... Moją pracę magisterską pisałam o stylizacji na język młodzieżowy w miesięczniku "Dziewczyna". To było bardzo interesujące doświadczenie, szczególnie że swego czasu współpracowałam z ludźmi, którzy tworzyli ten miesięcznik (zupełnie niemłodzieżowe człowieki). Jestem pod wrażeniem Twojego szybkiego czytelnictwa, tym bardziej że moje dziecko ma prawie dwa lata i mama mówi tylko wtedy, gdy chce zjeść paluszka. I jeśli już mowa o dzieciach, to wielbię Cię za Twoją wypowiedź o ciucianiu i titutaniu. Z niecierpliwością czekam, aż Tomasz zacznie być bardziej ludzki niż psio-koci. Chociaż od kiedy się urodził, mówię do niego jak do dorosłego. Kocham muzyczni lata 80., Scarlett Johansson już mniej mi się podoba niż kiedyś, jednak najpiękniejsza była w moim ukochanym "Między słowami" (ten film jest nie-sa-mo-wi-ty). Uszy przekłułam kilka miesięcy przed ślubem, czyli miałam... 26 (?) lat. Kolczyków nie noszę, ale fajnie, że mogę! Jestem okropną bałaganiarą i chaotyczną osobą, ale codziennie marzę o ładzie w moim życiu i obiecuję sobie poprawę. To oznacza, że nigdy nie zaproszę Cię do naszego Mandarynkowa na herbatę. Umrzesz. Bardzo bym chciała zobaczyć Twoją mimikę i gestykulację :D. BARDZO!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No i co Ty robisz z tym miodkiem. Może na chlebku zajadasz? BLE. Ale jeśli lubisz, to kanapeczka z ricottą i miodem (oraz opcjonalnie płatkami chili) jest przepyszna.
      Co to za dziwna historia z gorączką? A może Ty wtedy przechodziłaś jakąś mutację i masz teraz czarodziejskie (hehe) moce? SPRAWDZAŁAŚ TO?
      Shirley od Shirley Manson, czy to chwilowe olśnienie? Ale Shirley i Saint <3 byliście sobie przeznaczeni jak nic.
      Mam ząbki dość ładne, to prawda, ale psują się koszmarnie, bo był taki okres w moim życiu, kiedy jadłam nabiał tylko 0% i to największy błąd, jaki mogłam zrobić. Ale faktycznie, ból nie jest mi strasznym (aż tak). W sumie natchnęłaś mnie anegdotą o tym Rosjaninie - może strzelę sobie jakąś operację plastyczną? Tylko wysterylizuję pokój. I poczekam aż zostanę sama w domu.
      *5* za Spotify! Twórca powinien dostać Nobla.
      Jesteś wystarczająco dobra i prawa, choć gdyby niektórzy dowiedzieliby się o tym, jak mieszasz w głowach koleżankom, z którymi zabawiasz się w Dirty Dancing, pewnie by tak nie uznali! Hyhy.
      Czy Ty wiesz, że ja czytałam "Dziewczynę"? Pewnie się domyślasz. Może kiedyś czytałam coś, co Ty naskrobałaś? Pragnę Twojego autografu. Podpiszesz się w moim kalendarzu.
      Bardzo się cieszę, że mówisz do Tomasza jak do dorosłego. Kiedy widzę - a przede wszystkim - słyszę matki i babcie, które zamiast mówić, mlaszczą, mam ochotę wsadzić im coś do gardła, żeby przestały.
      Uwielbiam "Między słowami"! Ale mnie, mimo wszystko, Skarletka bardziej podoba się teraz.
      Jeśli kogoś lubię, kompletnie nie przeszkadza mi jego bałagan. Jeśli kogoś bardzo lubię, to mu sprzątam. A teraz pomyśl, dlaczego Ci to mówię!

      Delete
    2. Miodek wszędzie jest pycha, często zalewam nim serek wiejski lub inszy nabiał, wlewam do jogurtu, maczam banany, ale najpyszniejszy jest w połączeniu z camembertem, więc tak! Twoja wersja z ricottą na pewno też jest pyszna!
      Z gorączką do dziś nie wiadomo, co to było, może dziki stres pomieszany z lodowatą klimatyzacją. To było kolejne miejsce, w którym pracowałam pod hasłem "nowy projekt". Pamiętaj, jak gdzieś jest napisane, że Cię chcą i że to nowy projekt, nigdy nie podążaj za światłem! A czy moce czarodziejskie mam? Mam. Opowiem Ci później.
      No i właśnie zostałaś moją Absolutnie Bratnią Duszą. Tak, Shirley Manson. Nikt tego nigdy nie zgadywał. Ale Shirley z Saintem się nigdy nie poznali. Saint poznał się z... magnificent tree ;). Nie miał pojęcia, że Shirley to Shirley! Taki to serial był, scenarzystom się różne rzeczy popierdaczyły, zbyt wiele odcinków.
      Wysoki próg bólu to zbawienie. Na Antarktydę jak znalazł. Ja chyba też mam dość wysoki, bo po cesarce nie prosiłam o żadne prochy w nocy, a koleżanki obok zwijały się z bólu i żebrały o tramal. Zupełnie nie wiedziałam, o co im chodzi ;).
      W Dirty Dancing już się nie bawię. Wyrosłam, a mój mąż nie tańczy. To jedna z jego niewielu wad, ale zakładam, że musi jakieś posiadać, inaczej byłby zbyt podejrzany.
      Ja też czytałam "Dziewczynę", w stosownym wieku oczywiście. Kiedy zobaczyłam ją po latach, przeżyłam wstrząs, że tak spadł poziom, cała utkana jest emotikonami i tak dalej – dlatego zdecydowałam się poświęcić moim spostrzeżeniom tyle literatury. Do "Dziewczyny" nie pisałam, sprzątałam tam kiedyś literki gościnnie. Bo ja to w ogóle w prasie byłam głównie panią od sprzątania literek. Najwięcej napisałam opowiadań do czasopism z serii true stories. Polecam Ci to rozwiązanie dorywczo, jeśli chcesz się pobawić pisaniem. So much fun!

      Delete
    3. W przedostatnim zdaniu zobaczyłam 'pobawić się penisem' o___O

      Delete
    4. Ciekawe, co rzekłby teraz Freud. He, he, he.

      Delete